Miniony weekend stał pod znakiem muzyki w Opolu po raz kolejny odbył się festiwal muzyki polskiej. Kiedyś jak byłam dzieckiem wolałam festiwal w Sopocie, bo zapraszali tam zagraniczne gwiazdy, co prawda Opole oglądałam ale bez emocji później nie zwracałam uwagi na ta imprezę.
Rok temu oglądałam podobała mi się Edyta Górniak, pomimo tego co się o niej pisało to ją lubiłam do momentu ostatniej wpadki. Wokal ma świetny ale od lat nie ma przeboju. Ale skupmy się na tegorocznej imprezie.
Zacznijmy od pierwszego dnia... W piątek koncert "Ta noc do innych jest niepodobna". Panowie Królikowski i Pawlicki byli tam od "czapy" na siłę próbowali być śmieszni i się przypodobać, natomiast na prowadzących nie zwróciłam uwagi. Były wielkie nazwiska ale poziom był mizerny, nudne, nic nie zapadło mi w pamięć. Nawet Justyna Panfilewicz dziewczyna z mojego miasta, która była tak chwalona nie zapadłą mi w pamięć i podczas jej występu zastanawiałam się dlaczego nigdy jej na ulicy nie widziałam.
Polityczna zmiana w "Kilerze" nie wywarła na mnie wrażenia, choć każda próba sprzeciwu jest dobra, to jednak nie wiem czy powinno to mieć miejsce na festiwalu gdzie powinna królować muzyka.
Debiuty - bardzo mizerne, potencjalnego przeboju tam nie słyszałam. Smętne to i nudne było niestety.
Oglądając to myślałam, że się zanudzę i zasnę.